piątek, 25 września 2009

Toldykorgan

             Na dole mapka, gdzie byliśmy  :)  To znaczy A był w delegacji, i ciężko pracował, no ale zabrał mnie ze sobą, i stąd te zdjęcia ...

W każdym razie zajechaliśmy aż pod chińską granicę prawie, tj ok 300 km, co w Kazachstanie nie jest dużą odległością.

To zapora , sztuczna, na rzece Ily, bardzo malownicza. Na pewno tam jeszcze pojadę....





    Tutaj  Urząd Podatkowy pozdrawia wszystkich płacących podatki :)

    A podatki w Kazachstanie, to odrębny temat :)




a tam w oddali góry w chmurach, nie mogliśmy uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.  To naturalna granica z Kirgizją, podobno na piechotę idzie się 4 dni. :)



     A tu kumyschana, czyli jurta prz drodzę, gdzie można napić się kumysu, kupić też inne wyroby mleczne, wszystkie z mleka kobylego ofkors.











tutaj  mapka, można popatrzeć gdzie byliśmy i zlokalizować rzekę Ily.




1 komentarz: