piątek, 30 października 2009

lubie Dilberta



KOMIKS TRZEBA OTWORZYĆ



taaakkk,

szczegolnie interesujacy jest trzeci obrazek. Rozmawialam o tym z A i oboje stwierdzilismy, ze tutaj odpowiedz brzmialaby "ale dlaczego myslisz ze zajmie mi to tylko 10 minut? "...

przy czym wcale nas to nie rozbawilo..... bo nasze uczucia opisuje ostatnia ilustracja : ) a do tego jeszcze, zwolniono wszystkich z mojego dzialu i zostalam sama tylko z jedna dziewczyna, ktora pracuje tutaj troche tylko dluzej ode mnie. Albo ktos musi we mnie bardzo wierzyc, albo ktos szybko chce sie mnie szybko pozbyc, przy czym wcale by mi to nie przeszkadzalo..... bo "doswiadczenie to tylko........ "


przepraszam, ale w pracy jeszcze mi nie dodali polskiego alfabetu ... a zreszta, czemu tylko ja mam sie meczyc...... tez poglowkujcie :)


niedziela, 25 października 2009

już niedługo Święta...








a przy tej okazji świąteczne porządki, świateczny nastrój... etc... W Polsce już pewnie niedługo słychać będzie kolędy w sklepach, tutaj sezon Novogodnyi rozpoczyna się 1 grudnia. Ale ja jeszcze myślę po polsku :) więc często przypominam sobie juz o Świętach (szczgólnie o tym, że nie będzie nas w Polsce ) no, ale dalej....

Przedstawiam Wam Alfiję i Naila.. Alfija ma 10 lat, chodzi poza szkołą na taniec i pomaga swojemu Tacie i Babci w domu, sama świetnie gotuje... Nail (na zdjęciu z polską czekoladą w dłoni, znaczy - smakuje ) ma 8 lat i nie znosi szkoły Uwielbia za to samochody Z różnych względów oboje mieszkają tylko ze swoim Tatą, pomaga im Babcia, która sama też zresztą pracuje. Przyszło mi do głowy, że może przy okazji świątecznych niedługo porządków może wpadną Wam w ręce jakieś np ubrania dla tych dzieci... Nie wiem, co jeszcze i nie za bardzo mogę pytać, co im mogłoby być potrzebne... Paczka tutaj nie kosztuje jakoś astronomicznie, zresztą, można dostarczyć to co się chce przesłać pod mój warszawski adres, ja zajmę się przesyłką tutaj. Dla chętnych mogę też podać bezpośredni adres dzieci w Almaty. Nie chodzi mi też o jakieś wory pomocy, ale jeżeli u Was albo u znajomych akurat trafią się jakieś fajne rzeczy dla tych dzieci, to byłabym wdzięczna, jeśli moglibyście pomóc.
Jest tutaj też ośmioletnia dziewczynka, córka Wiktora. Żeby jeszcze skruszyć Wasze serca, napiszę o akcji która obecnie ma miejsce w Kazachstanie. Akcja ma tytuł "nie brasaj rebionka" czyli - nie porzucaj dziecka :(
Nie, tak jak u nas "adoptuj"...... :( Pozdrawiam i nie ukrywam - liczę na odzew!!!!!!!!!!!!!!








piątek, 23 października 2009

hmmmmmmmmmmmmmmmm

.................................................. nie ma wody.....................

nie wierzę , po prostu nie wierzę.................................

i co teraz ?

PS: sobota: mycie, czesanie.... miła rozmowa... :) 2500 tenge.. ok 50 zł...

fajnie być kobietą :)

wtorek, 20 października 2009

wiktor....


Przedstawiam Wiktora....

Wiktor jest kierowcą w naszym dziale, wozi mnie w każdy poniedziałek na "objazd" po lokalizacjach, a w każdy wtorek po południu obwozi nas po centrach handlowych, gdzie szukamy nowych najemców. Wiktorowi Polska kojarzy się z cytowaną wcześniej "dzieweczką". To było jego pierwsze skojarzenie, kiedy dowiedział się, że jestem "poliaczka".. :)  zresztą, sam zgadł za drugim razem :) najpierw próbował zrobić ze mnie Łotyszkę :) drugie skojarzenie Wiktora było już bardziej edukacyjne, bo zapytał od razu dziewczyn, czy wiedzą, że Hitler napadł na Polskę, a po nim Stalin :) oczywiście, nie wiedziały.. :)  Potem Wiktor zaczął edukować mnie i opowiadał o Kazachstanie... np, że żyje tu w zgodzie ok 120 narodowości (też nie wiedziałam :)  ) Wiktor jest Grekiem, ma 51 lat, a jego rodzina zjawiła się w Kazachstanie podczas II wojny. Jest bardzo żywiołowy, spiewa, głośno opowiada i gestykuluje:) ma żonę, która jest w równych częściach: Ormianką, Żydówką, Kazaszką i Rosjanką... więc Wiktor nazywa ją "farszynką" :)                 bardzo ciekawa osobowość :) lubię z nim jeździć, bo jest wtedy bardzo wesoło i nawet w korkach szybko mija czas... Wiktor wciąga  wszystkich w rozmowę, opowiada anegdoty i ciekawostki ..  


Acha, to nie pomyłka... nasze auto ma kierownicę z tej właśnie strony...


PS: dodam nieskromnie, że jestem bardzo zdolna.. net nie działał, a ja w tym czasie sama nauczyłam się robić ramkę i wklejać podpis... mam tylko nadzieję, że docenicie to i pochwalicie :)

poniedziałek, 19 października 2009

zdjęcia...

.....z wyprawy niedzielnej na Big ALmaty Lake, Bolshoye Almatinskoye Ozero,
wysokość 251o, a my wjechaliśmy jeszcze wyżej, do końca górskiej drogi, gdzie GPS pokazywał 3270.... niestety, nie potrafię zrobić większej selekcji zdjęć :) więc nawet osiołek spotkany na drodze zostaje :)

VIKI


chciałabym jeszcze zobaczyć to miejsce wiosną, kiedy będzie więcej śniegu, ptaków,
a mniej ludzi :)


PS: tutaj niebo ma naprawdę taki kolor :)




















koniec drogi... dalej już nie można :)



A musiał oczywiście wejść najwyżej :)

Almaty w kotlinie, tam gdzie ciemnieje...




niedziela, 18 października 2009

dzisiaj...


......  poznałam nowe trzy, co prawda nieletnie bardzo, osoby:

Alfija, Lija i Nail...      a  nasz kierowca ma na imię Ashat..              bo dzisiaj  znowu byliśmy na wycieczce :) zrobiliśmy ok 200 zdjęć i aż sama się boję, co to będzie jak zacznę wklejać :) ze 3 godziny pewnie, bo net taki słaby , no i które wybrać :)


żeby narobić Wam apetytu wklejam zachętę :   :)

Big Almaty Lake. Big Almaty Lake (Bolshoye Almatinskoye Ozero) is one the most admirable mountain lakes of Almaty outskirts, located in Trans-Ili Alatau in the gorge of Bolshaya Almatinka river on the height of 2510 above see level. It lies in the cavity and is like a sparkling mirror, surrounded from all the sides with majestic peaks. Three main peaks tower over the Lake: Peak of Soviet (4317m) – in the South-East, Ozerniy (4110) – in the South, Tourist Peak (3954 m) in the South-West. Depending on the season the Lake changes its color from light-green to turquoise-blue.



a w mojej pracy dziewczyny to: Asija, Asiem, Elmira i Dasza... jeszcze Galija, Dzinara i Nagim (też dziewczyna)     a to dopiero początek :)  ciężko to spamiętać :)

najłatwiejsi są Czesi: Wiktor, Roman i Denis (też  dziewczyna) :)

no to... poka :)




czwartek, 15 października 2009

Poliaczka...

- Wy iz Polszy?
- Da, a odkuda Wy znajetie?
-Ja srazu uznala, Wy takaya krasivaya...

hihihihi

widzicie dziewczyny, jaka mamy tutaj opinie :)

środa, 14 października 2009

ło matko..

a co to się u Was dzieje?    zima?  

właśnie przeczytałam o tych sztormach, śniegu, braku prądu   straszne :(   w Almaty może nie jest za ciepło, jakieś  12 stopni   ale za to jest słońce cały dzień, zero wiatru i bardzo przez to przyjaźnie.  I chyba przez to, chociaż mam dużo pracy, przychodzę do domu późno i zmęczona, to mam świetne samopoczucie. Cały czas się uśmiecham, żadnych oznak depresji, nihilizmu etc :)  Jak nigdy :)  A jeszcze zapowiadają ocieplenie :)

     pogoda


A do tego  właśnie nauczyłam się wklejać aktywne linki!!!   URA!!!!!!!!!!!!!!!


no, nie do końca się nauczyłam, ale dzisiaj już nie mam siły walczyć z tym netem..





poniedziałek, 12 października 2009

żadne zdjęcia..


nie oddadzą piękna miejsca w które odwiedzilismy w niedzielę :)  To Czimbulak, SKI RESORT :) I dlatego dzisiaj dużo zdjęć, zachęcam do powiększania, ale to jednak nie to, co w rzeczywistości :)jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, które do tej pory widziałam :)

Pogoda była przepiękna, samochodem dojechaliśmy tam w niecałe 20 min. 3200m, jednak czuć, miałam objawy niedotlenienia, poruszałam się w zwolnionym tempie, jak na księżycu, a A jak zwykle nic :(

parę linków dla szczególnie wnikliwych :

tutaj

tutaj

i tutaj




http://en.wikipedia.org/wiki/Medeo




a wiecie o tym?

http://www.astana-almaty2011.kz/en/






trasa jeszcze przed sezonem....


jurta piwna :) czego to ludzie nie wymyślą :)


A chciał mnie zabrać na wycieczkę po tej górze, ale z własciwym sobie wdziękiem... odmówiłam :)


po powiększeniu zobaczycie ludzkie sylwetki... taka skala :)



wyżej  na swiecie jeszcze nie byłam :) znowu zrobiłam coś po raz pierwszy w życiu :)


w dole Almaty...

próbowano nam wmówić, że to  płaszcz z pierwsze wojny światowej..  ma na pagonach litery CA, Sowietskaya Armia :)






dla poliglotów :)

 "domki wypoczynkowe" bardzo ważnych urzędników państwowych :)