poniedziałek, 12 października 2009

jeśli już do tego doszło.....

i wypłynął ten temat, to nie wyobrażacie sobie, jak ciężko pracować, nie znając języka :(

pIsać, znaczy zupełnie co innego niż pisaAć, dywan to nie dywan, a kawior to nie kawior :(  nie wiem skąd mam manierę, żę idę coś pokupić, a nie normalnie kupić, myli mi się poslednij ze sledujszczym:) a jak już słyszę mój świetny polski akcent, to "użasna"! Niemniej, wszyscy bardzo starają się mnie zrozumieć, mówią wolno i prostymi słowami, ale ciężko jest :( czuję się gorzej niż Amerykanin w Paryżu :)  i chociaż rosyjski mieliśmy w szkole dość długo, to teraz bardzo żałuję że tak szybko przestałam się go uczyć :)      mówię bardzo wolno, połowy nie mówię, bo nie umiem, jak do mnie mówią, to się połowy domyślam...  prosta kaszmar!  i jeszcze ten akcent "biega" po słowach  bez żadnej logiki i zasady:(

pracujemy tutaj z Czechami, z którymi spotykamy się też w wolnym czasie, i gdybyście posłuchali ich akcentu :) dla nas sam czeski jest zabawny, a co dopiero rosyjski z czeskim "udareniem" :)   a James Bond po czesku mówi "trzepac, nie michac"  :)))))


Ale za to dostaję maile z takim podpisem :

Удачного дня и отличного настроения!

i od razu nastrojenie jest lepsze :)



2 komentarze:

  1. Priwiet! Nie martw się. Zobaczysz, że jeszcze kilka tygodni i będziesz gadała prawie jak autochtoni. Nie ma lepszej szkoły do nauki języków niż taka właśnie głęboka immersja. Szybko złapiesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Efcia :)
    Zawsze fajnie to usłyszeć od profesjonalisty :)

    OdpowiedzUsuń