sobota, 7 listopada 2009

Alasza



Ach, pomeczę Was dzisiaj zdjęciami :)   Ale co tam, to dla mnie zachwycający folklor, chociaż taksista stwierdził, że to tylko dla obcokrajowców :)  Bo Kazachowie i Uzbecy w zasadzie nie tańczą :)   Restauracja Alasza, wieczór polsko-czeski (jak widać :)  )  Szkoda, że nie mogę dodać muzyki.























4 komentarze:

  1. A. wyraźnie ukontentowany. Ma powody :))))

    Dorota, coraz lepsze zdjęcia robisz. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy7/11/09

    hmmm.....a ja okna uszczelniam ;) Potańcowałby bym :)
    D

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy8/11/09

    Żadne tańce, do roboty, albo lepiej nie.....?
    Tyle jeszcze całych rzeczy w domy. Dorota ratuj. Sobotnia praca w niwecz i tak dalej. eMKa.

    OdpowiedzUsuń
  4. eeeee, te akurat zdjęcia takie ładne, bo kolorowe :) przy czym, bardziej mam w głowie, żeby jak najwięcej Wam pokazać, niż prezentować tu jakieś moje umiejętności, chociaż oczywiście chciałabym nauczyć się jak najwięcej... mam zaproszenie do kołka fotograficznego kobiet-expatów w Ałmaty, ale nie mam czasu :)

    D - tańcować to Ty umiesz ! :)
    eMKa- na ratunek lecę, pędzę, klapki pogubię! :)

    OdpowiedzUsuń