Z językiem już lepiej. Mam jeszcze problemy, żeby dokładnie powiedzieć to, co chciałabym powiedzieć, duże problemy z akcentem... ale generalnie, jeśli ktoś chce mnie zrozumieć, to zrozumie.. Tutaj dużo osób słabo mówi po rosyjsku i nikt nie robi z tego problemu. Swoje biznesy ma tutaj wielu Turków, Chińczyków, Koreańczyków i innych.. a są też Kazachowie, którzy rosyjskiego wogóle nie znają... I przychodzą na negocjacje... ze mną.... wyobrażacie sobie? To dopiero odwaga. A mi przeszkadza, że akcent mam nie taki. Ale sama już czuję, że szybciej znajduję w głowie potrzebne mi słowa, że zdarza mi się nawet używać idiomy czy zwroty które znam :) oczywiście nie jest ich duzo, ale zawsze :) jeszcze czuję, że tak ze trzy miesiące mi potrzebne, żeby swobodnie rozmawiać, no tylko ten akcent, to nie wiem ile czasu mi zajmie i do jakiego stopnia uda mi się go zminimalizować ...
Z ciekawostek - w sezonie kataru i przeziębień, który właśnie się zaczął, dużo osób zakłada maski. Ale w przeciwieństwie do Europy, maski zakładają osoby przeziębione, a nie te, które boją się zarazić. Popieram jak najbardziej, ale może już się zmieniło? A z aktualności - znowu niespodziewanie okazało się, że mamy wolne, zarezerwowaliśmy Dubaj..... i już miałam nadzieję na odpoczynek i grandiozne zakupy, ale nic z tego.... praca.... oddaliśmy bilety i rezerwację i chlipię w kąciku, żeby A nie denerwowac :( chociaż w duchu myślę, żeby tylko takie problemy mieć do konca życia :) Dubaj na mnie poczeka, a w styczniu podobno olbrzymie przeceny :)
Kochanie,nie chce byc zbyt "directa",ale w tym wieku akcentu juz sie czlowiek nie pozbedzie:-).Papapa.Dziekuje za spozniona kartke.
OdpowiedzUsuńHelen, to jasne, nigdy nie będę mówić bez akcentu... ale jednak chociaż trochę mniejszy byłby pożądany :)
OdpowiedzUsuńZ czasem przyjdzie.Taka praktyka i "mus" to najlepszy kurs.Buziaczki.
OdpowiedzUsuń