niedziela, 4 października 2009

nie ma pogody....

    Nie ma pogody :(   16 stopni, chmury nisko...   Ale trzeba przecież "używać " , Almaty poznać....  Najbardziej przyjazne dla nas dzisiaj było wybranie się na KOK TOBE  coś jak nasza Gubałówka, nie za wysoko, nie za daleko...  Więcej zdjęć, kiedy wybierzemy się tam przy lepszej pogodzie.




Kalianhana, miejsce, gdzie pali się fajkę wodną. Z widokiem na miasto....




Po południu zabrano nas do uzbeckiej restauracji Samarkanda. Nie za bardzo wychodzą mi zdjęcia we wnętrzach, znaczy muszę częściej ćwiczyć. :)     A  w swojej ulubionej pozie :) 









a w tym pokoju siedzi się "po turecku" , ale my jeszcze nie umiemy tak jeść ze ściśniętym żołądkiem :)

7 komentarzy:

  1. Jeśli można, bardzo proszę o zamieszczanie w przyszłości zdjęć dań i wiktuałów lokalnej kuchni wraz z opisem wrażeń smakowych, bom bardzo ciekawa co tam się jada i jak smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Efcia, jesteś niesamowita! Odzywasz się szybko jak wiatr! I to jeszcze tak pełnymi zdaniami :) My własnie wypróbowaliśmy jacuzzi - ma jeszcze zarąbiste światełka :)
    Zdjęcia potraw rzeczywiście będę robić, szkopuł w tym, że ciężko we wnętrzach, a druga wątpliwość - wszyscy zobaczą, że moja dieta została w Wawie :) Ale to było wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy5/10/09

    Tez jestem za umieszczaniem menú w nastepnych sprawozdaniach z dziedziny kulinarii.Pozdrawiam.Helen.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy5/10/09

    Zapomnialam dodac,ze u nas dzisiaj jest (jeszcze nawet teraz)ponad 30st.Sa fiestas i Kasperek szaleje.Teraz czeka z kolegami na Toro de Fuego i traca final,czyli oficjalne zamkniecie.Papa.

    OdpowiedzUsuń
  5. A dzisiaj znowu ze 30 stopni...
    Ucałowania dla Kacperka i Anieli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy6/10/09

    Idzie zima...Tylko 25:-)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Natala10/10/09

    córeczka też jest za potrawami.
    a to też wiadomo:)

    OdpowiedzUsuń