sobota, 3 października 2009

we love east

Jak ma być ambitniej, to może Sevara?

Sevara jest co prawda z Uzbekistanu, ale nic podobnego tutejszego jeszcze nie znalazlam. No ale przecież, tak naprawdę to Uzbekistan jest moim celem, więc  czemu nie teraz. Nie jest to muzyka dla wszystkich, uprzedzam, ale też nie ma potrzeby, żeby  wszystkim się podobało.




Wersja całkiem tradycyjna, dla bardzo już wytrwałych, no ale te stroje, kolory....

Uzbekistan......


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz