Złota Rybka to ja nie jestem i kazachskiego rocka znaleźć nie umiem..... :)
A tu fotorelacja z kolacji w naszej osiedlowej kazachskiej restauracji... to te jurty wcześniej na zdjęciach...
Jak będzie net, jutro wszystko opiszę detalicznie, bo dziś już późno :)












Zdjątka cudne! I knajpka niczego sobie. Nie miałabym nic przeciwko takiej jurcie u siebie pod blokiem :) Jedzonko wygląda zachęcająco. Tylko chyba ciut kaloryczne?
OdpowiedzUsuńZabiję Cię jak tylko przyjadę!!!!! :)
OdpowiedzUsuńja też wczoraj miałam pieczone jabuszka tylko nie miałam się z kim podzielić. siedze w domu sama:(
OdpowiedzUsuńjabuszka :) córeczko eta toczna :)
OdpowiedzUsuń