sobota, 26 września 2009

fajna sobota

                      Dzisiaj był "dzień baursaka", w związku z tym rozstawiono stragany, a my oczywiście wybraliśmy się na targ. Boursak, to rodzaj ciasteczka, zresztą, wszystko jedno, i tak nie znależliśmy tych ciastek. Ale pełno warzyw, mięs, wyrobów mlecznych i miodu.





Oczywiście  - szaszłyki!  Kazachowie mówiąo sobie, że są drugą na świecie społecznością pod względem spożycia mięsa na głowę.

Pierwszą są....  wilki.



Mówcie co chcecie, ale do takiej sprzedaży mięsa raczej się nie przekonam . :(




W każdy ostatni weekend miesiąca w Almacie targ rękodzieła, nie tylko kazachskiego. Kapcie, czapki z wielbłądziej wełny...  Obrazy "filcem malowane", a na koniec ręcznie wykonane naczynia z Uzbekistanu.







a i jeszcze, poniekąd służbowo, otwarcie lodowiska przy centrum handlowym....

Fajny mały :)



10 komentarzy:

  1. Anonimowy1/10/09

    Przyznaj się lepiej ile tych uzbeckich skorup nabyłaś przy pierwszej wizycie na tym targu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy1/10/09

    nie wiem kto to napisal, ale dobrze zna moją Mamusię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no co, oj.... kupiłam TYLKO jedną miskę niebieską na jabłka (jest nam niezbędna po prostu, cały czas tutaj dostajemy jabłka) no i coś takiego małego, cacko po prostu, powiedziałam, że na popielniczkę, ale mi szkoda, no to na cukierniczkę, ale my nie slodzimy... ale mam :)
    stoi puste ale cieszy oko, skarb po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a co do pierwszego wpisu... mam pewne podejrzenia :)


    PS a specjalnie starałam się więcej nic nie kupować, bo w październiku wybieramy się do Uzbekistanu i ostrzę ząbki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja mam podejrzenie, że jeszcze kilka wypraw na tego typu bazarki w Kazachstanie i krajach ościennych i przez te parę lat całkiem obrośniecie skorupami.

    Pozdrówki,
    E.

    OdpowiedzUsuń
  6. zupełnie nie wiem, o czym piszecie..
    przecież z Moskwy przywiozłam sobie TYLKO jeden serwis uzbecki na 6 osób, więc wiadomo, że jeszcze przynajmnie jednego mi brakuje. I dwa przepiękne talerze... które się potłukły, więc chyba naturalne, że muszę je kupić. Poza tym, jak je kupiliśmy, takie piękne, to wiadomo było, że dwa nie starczą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy3/10/09

    nie martw się Mamuś, jestem za talerzami, tylko zapakuj dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy4/10/09

    Twojej córce bardzo podobają się takie wyszywane torebki jak na zdjęciu nad kapciami po prawej:)
    tak a propos tego, że miałąm sobie coś wybrać:) te pomarańczowe są mega:)
    buzi!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ile Ty masz torebek!!!!
    Które pomarańczowe, te skórzane czy wyszywane?

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy8/10/09

    wiedziałam ze się zgodzisz:) te wyszywane ale nie wiem czy nie ładniejsze te kremowe z tyłu na lewo od pomaranczowych. z frędzlami. jak myslisz?:)

    OdpowiedzUsuń