piątek, 9 października 2009

surprisa

Mamy w dziale rewelacyjnego kierowcę. Jest Grekiem, fantastycznym człowiekiem, na pewno kiedyś o nim napiszę. W każdym razie Wiktor, bo tak ma na imię, kiedy dowiedział się, że jestem Polką, zaczął śpiewać tę piosenkę. A dziewczyny nie wiedziały, że to nie kazachski "przebój" :)     A potem słyszeliśmy ją w restauracji, śmiechu było co niemiara :)

 Niestety znalazłam tylko taką wersję, można zacząć oglądać od 1.20  ...

Przyjemnego zdziwienia :)





13 komentarzy:

  1. Anonimowy10/10/09

    dobre:)
    córeczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Natala10/10/09

    aaa nie wiem czy dostałas mojego sms- widziałam nowy film Almodovara... faaaaaajny... taki robiony na stary, stara muzyka, piekne kolory, jeden z lepszych nowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. a dotrwałaś do wokalizy :)))))

    a Almodovara zazdroszczę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy10/10/09

    Obejrzałam film: gdy zaczyna się piosenka, pełne zaskoczenie. Ja wyobrażałabym sobie, że to my zapożyczyliśmy tę melodię :-)

    iga-i-ga

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Iga... :)

    Tuaj rzeczywiście wszyscy myślą, że to ich melodia :) myślę, że zawędrowała do Kazachstanu razem z Zesłańcami a potem szybko się zasymilowała, i to tak, że wszyscy uważają ją za kazachską piosenkę. Naprawdę, świat jest zadziwiający :)

    PS:
    Chciałam napisać: Witaj Iga "z kaczką", ale się
    trochę boję :) Ale darzę Twoją kaczkę wielką sympatią :) (no i przede wszystkim Ciebie )
    I zgapiłam od Ciebie białe schody!!!! Chociaż moja córka mnie przez to przeklina, bo ona głównie z nich korzysta. Ale wyglądają super!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To nawet lepiej, niech myślą, że to ich piosenka. Niech ją sobie wezmą na zawsze, ja tam im nie żałuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy11/10/09

    Dziękuję za takie miłe słowa!! Sympatia jest wzajemna :-)
    Za sprawą Twojego wyjazdu na nowo zaznajomiłam się z mapą. Śledzę wszystkie Twoje wyprawy w okolice Ałma Aty (ta nazwa mi jakoś lepiej leży).

    A białe schody, wiadomo- głównie do oglądania :-)

    iga-i-ga

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy12/10/09

    SURPRíZ,a nie SURPRIZA.Oj,oj,chyba mysze tam pojechac i Ciebie podszkolic:-))).Helen.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy12/10/09

    A ja wole A.Amenabar.Super chlopak,poza tym.Szczery i skromny.H.

    OdpowiedzUsuń
  10. przyjeżdzaj! :)

    już nie będę zmieniała, ale zapamietam :) wszystko tutaj jest inaczej, jest mentalitet, nie mentalność, jest też probliema a nie problem :) i dużo takich pułapek :)

    A.Amenbar nie jest u nas tak znany jak Almodovar... ale jest bardzo wszechstronny.
    Ja widziała tylko jego dwa filmy, a Almodovara większośc :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy12/10/09

    Nie chcialam Cie urazic,raczej na wesolo i gwoli nauki.Tutaj mowia:"hay que tirarse a la piscina".W tym wypadku,zeby sie nauczyc.Czyli-na gleboka wode.Najwazniejsze sa checi,a tych-widze-Tobie nie brakuje.Buziaczki.H.

    OdpowiedzUsuń
  12. no coś Ty , Helen, uraza nawet do głowy mi nie przyszła :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń